Puszcza Kampinoska w 2 dni

kampinos2dni003Na wyprawę dookoła Puszczy Kampinoskiej zbierałem się od około dwóch lat. Pomimo że mam ją na wyciągnięcie ręki, to jednak ciągle coś przeszkadzało w realizacji tych planów. Moja trasa nie jest ani jazdą na czas ani też dokładnym okrążeniem puszczy. Cel był inny. Podczas całego wyjazdu chciałem zobaczyć jak najwięcej z tego co puszcza ma nam do zaoferowania

Wokół Kampinoskiego Parku Narodowego został wytyczony zielony szlak rowerowy, którego długość jest szacowana na ok. 145 km. Choć są osoby, które przejeżdżają cały szlak w 12 h, to jednak mijało się z moim sposobem podróżowania i tylko fragmentami poruszałem się po tym szlaku (oczywiście i nawet wtedy nie brakowało problemów z oznakowaniami).

Wiedząc, że w końcu uda mi się wyruszyć na tę trasę, zacząłem przygotowywać już wcześniej mapę z zaznaczonymi punktami pośrednimi. Dzięki przeszukiwaniu internetu, atrakcji na trasie nie brakowało :)

Standardowo wystartowałem z Bemowa kierując się przez Klaudyn, Izabelin, Laski, Sieraków aż do Palmir. To jest mój ulubiony odcinek dojazdowy do cmentarza w Palmirach. Więcej o nim w poprzednich wyjazdach.kampinos2dni017 kampinos2dni004 kampinos2dni005

Będąc już na miejscu byłem przygotowany, że będę musiał zmienić zaplanowaną trasę, ponieważ poprzedniego dnia pojawiła się informacja o pożarze lasu w tej okolicy. Na szczęście po rozmowie ze strażakami spokojnie mogłem skierować się na czarny szlak. Paliło się ok 7 ha lasów na północ od cmentarza.

Szlak który początkowo prowadzi wzdłuż mokradeł aż do Traktu Partyzantów, okazał się niezbyt przyjemny do jazdy. Mam zbyt cienkie opony, które nie za bardzo nadają się do jazy do piachu :/ i parę razy podczas tego wyjazdu musiałem się sporo namęczyć. Mijając po drodze kamień upamiętniający plut. Orlika i potyczkę czołgów w tej okolicy dotarłem w końcu do upragnionego asfaltu.

Napis znajdujący się na kamieniu

W tym miejscu doszło do zwycięskiego pojedynku polskiej tankietki TKS-20 z 71 Dyonu P.WLK.BK dowodzonej przez plut. pchr. Edmunda Orlika z czołgiem niemieckim PKW III z 11 P.Panc. 1 DLek. dowodzonym przez por. księcia von V. Ratibor.

Z Janówka, jadąc Traktem Partyzantów, kierowałem się w stronę kolejnego punktu na mojej mapie. W Wierszach znajduje się cmentarz poległych żołnierzy Grupy Kampinos oraz pomnik Niepodległej Rzeczpospolitej Kampinoskiej. W czasie trwania Powstania Warszawskiego właśnie w Wierszach znajdowała się główna kwatera oddziałów AK stacjonujących w Puszczy Kampinoskiej. Przez dwa miesiące – sierpień i wrzesień – był to obszar wolny od okupacji niemieckiej. Dopiero u schyłku powstania Niemcy przerzucili w ten rejon większą ilość wojsk celem oczyszczenia Puszczy z oddziałów partyzanckich. Ostateczna bitwa miała miejsce pod Jaktorowem w dniu 29 września 1944r. kiedy to oddziały AK zostały rozbite.

Wzdłuż miejscowości została utworzona dodatkowo aleja pamięci, która wiedzie do kościoła przez całą miejscowość.kampinos2dni007kampinos2dni006kampinos2dni014

Po chwili zadumy skierowałem swojego rumaka w stronę drogi nr 579. Mijając jeszcze miejscowość Kiścinne można było zaobserwować codzienne, spokojne życie mieszkańców. Przebijając się natomiast na drugą stronę, po pierwsze niepokoiła mnie przejezdność drogi (nie wiedziałem czego mogę się spodziewać) po drugie miałem okazję zobaczyć fragment tej wyludnionej części puszczy.kampinos2dni011 kampinos2dni010 kampinos2dni008

Przez łąki i rozlewiska dojechałem do linii lasu w miejscowości Dąbrowa Stara. Mając w głowie już zbliżający się dłuższy odpoczynek na jedzonko, musiałem jeszcze odszukać kolejną pozycję z mapy – najwyższy punkt w całej Puszczy Kampinoskiej. Nie jest to najwyższa góra Puszczy Kampinoskiej lecz punkt o najwyższej wysokości względnej. Udało mi się z całym ekwipunkiem dosłownie wdrapać się na wydmy :)  Widok może nie przypomina tego z Rysów ale i tak robi wrażenie :)kampinos2dni021 kampinos2dni019 kampinos2dni020

Zejść się już nie odważyłem, dlatego postanowiłem spróbować zjechać niebieskim szlakiem. Ostrożnie na swoich cieniutkich oponach, pokonywałem kolejne wydmy, uważając tylko żeby jeszcze nie rozerwać sakw. Po dłuższym wysiłku i opróżnieniu bidonów w końcu znów znalazłem się na drodze biegnącej u stóp wydm. Po kilkunastu minutach rozkoszowałem się już mielonką w sklepie w Górkach :)kampinos2dni016 kampinos2dni013

Siedząc i rozkoszując się kanapkami, musiałem zdecydować a dalszej trasie. Wstępnie chciałem udać się żeby zobaczyć dąb Kobendzy, jednak wybrałem drugą opcję. Po krótkim postoju w miejscu gdzie kiedyś stała sosna, na której byli wieszani powstańcy styczniowi pojechałem na północ w stronę Wisły.

Dojeżdżając już do granicy Kampinoskiego Parku Narodowego, chciałem pojechać dalej zielonym szlakiem. Jednak gdy zobaczyłem jak on wygląda (zarośnięty totalnie plus piach), to zacząłem żałować, że nie pojechałem w stronę wspomnianego dębu. Decyzja mogła być tylko jedna, jadę dalej do drogi 575. W miejscowości Nowiny, ponowiłem próbę wjechania znów do lasu. Jednak i tym razem przejechałem ledwie kilkaset metrów i musiałem się ewakuować z Kromnowskiej Drogi. Stan drogi w perspektywie kolejnych kilometrów skutecznie mnie odstraszył i zielonym szlakiem wróciłem znów w stronę drogi 575, gdzie przez Kromnów dojechałem do Tułowic.kampinos2dni026 kampinos2dni022 kampinos2dni023 kampinos2dni024

W Tułowicach szybki rzut oka na Osadę Puszczańską PTTK, kamień upamiętniający śmierć generała Stanisława Grzmota-Skotnickiego w czasie bitwy nad Bzurą w 1939 roku i dalej w stronę Brochowa.

W Brochowie zagościłem troszkę dłużej. Najpierw jeszcze w Janowie trafiłem na pomnik Bitwy nad Bzurą, następnie już w samym Brochowie na skwer z popiersiem Fryderyka Chopina. W jego czasach Żelazowa Wola należała do parafii Brochów. Tu w kościele pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i św. Rocha ślub wzięli rodzice artysty a sam kompozytor w Wielkanoc 1810 roku był chrzczony.kampinos2dni035 kampinos2dni028 kampinos2dni029 kampinos2dni030 kampinos2dni031 kampinos2dni032

Po uzupełnieniu zapasów w lokalnym sklepie przyszedł czas żeby zastanowić się co dziś robić dalej. W pierwszej kolejności wybrałem się żeby zobaczyć co może zaoferować Moto Przystań (znana baza turystyczna w okolicy), po krótkiej rozmowie z obsługą, zjedzeniu posiłku udałem się w dalszą drogę. Za cel noclegu obrałem sobie okolice miejscowości Podkampinos nad rzeką Utratą. Za Wolą Pasikońską rozpoczęła się piękna aleja lipowa, która ciągnie się na długości ok 2 km.

według stanu na rok 2014:

w skład Alei Lipowej wchodzą 852 drzewa, z czego 774 są pomnikami przyrody:

–  762 lip drobnolistnych (Tilia cordata) o obw. 100- 450 cm

–  11 jesionów wyniosłych (Fraxinus excelsior) o obw. 100-450 cm

–  1 dąb szypułkowy (Quercus robur) o obw. 465 cm.

Udało mi się znaleźć kawałek trawnika pod namiot wg sposobu „na gospodarza”. Okazało się, że było to dawne gospodarstwo agroturystyczne (obecnie właściciele zrezygnowali z prowadzenia interesu), dzięki temu trafiły mi się iście królewskie warunki, swobodny dostęp do łazienki, ogniska a i jeszcze gospodarz pojechał po piwo :)kampinos2dni036 kampinos2dni037

Poranna toaleta i kierunek Kampinos i Granica. W Kampinosie możemy zobaczyć drewniany kościół wzniesiony w latach 1773-1782 z drewna sosnowego podczas wyrębu starodrzewu. W Granicy natomiast krzyżują się liczne szlaki rowerowe i piesze, znajduje się m.in. skansen oraz muzeum, jednak moim pierwszym celem był znajdujący się w okolicy Dąb Powstańców. Dotrzeć do niego nie była zbyt łatwo. Jak na wczesną porę to droga mi nieźle napsuła krwi. Oczywiście nie chciałem jechać dwa razy tą samą drogą wiec pojechałem po swojemu ;) czyli trafiłem na piach, piach i jeszcze raz piach :/ Robiąc niezłe kółko i tak wróciłem do zielonego szlaku idącego w stronę dębu. Po krótkim uzupełnieniu płynów, podjechałem jeszcze kilkanaście metrów żeby zobaczyć piękną polanę Wystawa. Podzielam opinię, że jest to jedna z najładniejszych polan w całej puszczy.kampinos2dni040 kampinos2dni041 kampinos2dni042 kampinos2dni038 kampinos2dni039

Kierując się w stronę skansenu, zatrzymałem się jeszcze przy cmentarzu gdzie pochowani zostali żołnierze armii „Pomorze” i „Poznań”. Cmentarz został zbudowany na planie orła, na jego terenie znajduje się również pomnik nieznanego autora.

Po krótkiej wizycie w skansenie oraz muzeum moja wyprawa powoli dobiegała końca. Co prawda pozostało jeszcze kilkadziesiąt kilometrów, ale już po znanych mi szlakach oraz bez większej ilości atrakcji. Nie oznacza to że był to odcinek mniej przyjemny od poprzednich, wręcz odwrotnie. Samotna podróż przez zmieniającą się puszczę pozwala się wyciszyć, naładować akumulatory. Mijając w pewnym momencie spacerującą w środku lasu młodą dziewczynę, uśmiechnąłem się do siebie, że nie tylko mnie ciągnie na łono natury ;)kampinos2dni046 kampinos2dni048 kampinos2dni049 kampinos2dni051 kampinos2dni043 kampinos2dni044 kampinos2dni045

Dłuższy postój zrobiłem jeszcze w Roztoce żeby podładować elektronikę a przed samą Warszawą wstąpiłem do Lipkowa zobaczyć kościół pod wezwaniem św. Rocha (w remoncie) oraz dworek a obecnie plebania i muzeum H. Sienkiewicza. W dworku wielokrotnie gościł Henryk Sienkiewicz, który potem na prośbę żony uwiecznił Lipków i pobliską karczmę w fabule „Ogniem i mieczem” natomiast na zachód od parku, miał rozegrać się słynny pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem.

Dystans:
162.51 km
Czas:
13:49:20
Czas ruchu:
11:37:59
Śr. prędkość:
13.9 km/h
Wzrost wysokości:
101 m
Kalorie:
3,328 C

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *