Rowerem po Puszczy Kampinowskiej, Palmiry

Planowałem w niedzielę wycieczkę na południe Warszawy, ale w ostatniej chwili musiałem z niej zrezygnować (co się odwlecze…). Szybka decyzja, rzut okiem na mapę i ruszam w Kampinos!

Ulicą Radiową kieruję się w stronę Fortu Babice, dalej do miejscowości Janów.
Choć już tyle razy przejeżdżałem/biegałem tą trasą, to dopiero pierwszy raz miałem okazję stwierdzić, że faktycznie jeżdżą tu pociągi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostawiając za sobą toczący się powoli pociąg, jadę dalej przez Łosiowe Błota.

 

 

 

 

Latające robactwo były tego dnia strasznie denerwujące. Bez „off-a” nie mógłbym się zatrzymywać ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy wyjechałem z rezerwatu łosi, wpadłem do Janowa, gdzie kieruję się dalej przez Klaudyn, Laski i Sieraków. Pierwszy cel na dziś to nowo otwarte muzeum w Palmirach ( zwiedzanie bezpłatne).

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W puszczy było wyjątkowo sucho, wielokrotnie podczas całej wyprawy z powodu ilości piachu byłem zmuszony prowadzić rower. Do Sierakowa postanowiłem jechać Drogą na cześć Łączniczek AK, którą to w czasach okupacji przemierzały dziewczyny (głownie pochodzące z okolicznych miejscowości) do zgrupowań partyzantów w Kampinosie.
Poniżej wyjeżdżona ścieżka „rowerowa” wzdłuż wspomnianej drogi.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z Sierakowa wyjechałem na zielony szlak i po ok 2 km, znalazłem się na parkingu obok pomnika Jeżyków. Po zjedzeniu prowiantu i wypiciu zimnego piwka ruszyłem w stronę cmentarza, do którego już pozostała chwilka jazdy wzdłuż brukowanej drogi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum w Palmirach to teraz nowoczesny budynek, przekazujący w bardzo przystępny sposób wiedzę historyczną o tym miejscu i o tych osobach które oddały w tym miejscy wszystko co miały.

Jak głosi napis na wejściu na cmentarz…

Łatwo jest mówić
o POLSCE
trudniej dla niej
PRACOWAĆ
jeszcze trudniej
UMRZEĆ
a najtrudniej
CIERPIEĆ
 
 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ślady na ścianach Muzeum imitujące trafienia pocisków

 
Po chwili zadumy ruszam dalej w puszczę. Kieruję się czarnym szlakiem, który wyprowadza mnie na Ćwirkową Górę. Widok który się roztaczał, był chyba zwiastunem uroku Kampinosu. Przez kolejne kilometry aż do wyjazdu z lasu, co chwilę byłem zaskakiwany krajobrazami jakie dostarczała mi puszcza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czarnym szlakiem jadę do skrzyżowania z zielonym szlakiem, który będzie mi towarzyszył przez kolejne kilometry.

Przy Karczmisku skręcam w lewo
 
       Przebywając ok 3 km, ukazuję mi się kolejne miejsce pamięci, jakich wiele w Puszczy Kampinowskiej.
Mogiła Powstańców Styczniowych 1863 r.
    Według różnych źródeł w Mogile spoczywa 76 (tyle jest gwoździ na krzyżu) lub 72 bezimiennych powstańców poległych 14 stycznia 1863 r. pod Budą Zaborowską. Na Mogile stanął krzyż, który władze carskie nakazały usunąć a teren zrównać z ziemią. Okoliczni mieszkańcy podsypali ziemi by można było zobaczyć ślady mogiły. Po kilku latach za łapówkę udało się przekonać urzędnika do przywrócenia krzyża w tym miejscu. Obecny wygląd nadano mogile w 1922 r.

 

 

Mijając po lewej stronie Obszary Ochrony Ścisłej, skręcając na szlak niebieski, gdzie nieśmiało zaczynają wyłaniać mi się miejscowości leżące w otulinie Parku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wyjeżdżając z Kampinosu kieruję się „Szeroką Warszawską Drogą” w kierunku Lipkowa. Ta droga okazała się szeroka tylko z nazwy, był to jeden z gorszych odcinków wycieczki. Za Lipkowem jeszcze Stare Babice i zaraz witają mnie warszawskie Groty.

Całą trasę pokonywałem spokojnie. Postoje na regeneracje i podziwianie krajobrazów zajęły mi więcej czasu niż planowałem.
Całość trasy –  45 km i ok 5 h na dwóch kółkach

Standardowo poniżej mapa z zapisem GPS wycieczki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *