Rowerem wzdłuż wybrzeża – szlak latarni morskich – epilog

IMG_2781Nasza przygoda powoli dobiegała końca. Leniwie zaczęliśmy się ogarniać, w końcu to była pierwsza noc w łóżku od tygodnia. Po dłuższym wędrowaniu poza domem nawet najbardziej prozaiczne rzeczy zaczynają przyjmować rangę luksusu i być pożądane każdego dnia. Nie można dać im zapanować na psychiką. Prysznic i łóżko są potrzebne ale nie niezbędne podczas wyjazdów. W końcu po to też decydujemy się ruszyć z domu, żeby skosztować czego innego. Czytaj dalej

Rowerem wzdłuż wybrzeża – szlak latarni morskich – dzień 7

ujście WisłyRozpoczyna się ostatni dzień na naszej trasie wzdłuż wybrzeża (a przedostatni całego wyjazdu). Od rana rozmyślamy już o momencie, w którym dojeżdżamy do granicy z Obwodem Kalingradzkim (był nawet pomysł, żeby kupić szampana, ale ostatecznie skończyło się na piwie, które wieźliśmy ze sobą cały dzień). W najgorszych myślach jednak nie przypuszczaliśmy z jakim wyzwanie przyjdzie nam się zmierzyć tego dnia i które na pewno zapamiętamy na długo. Czytaj dalej

Rowerem wzdłuż wybrzeża – szlak latarni morskich – dzień 6

ścieżka rowerowa w stronę puckaTo był długi poranek. Poprzedniego dnia mieliśmy problemy ze znalezieniem noclegu. Było już grubo po 21 a wszędzie kręcili się imprezowicze. Przepełnione campingi, kolejki do nielicznych sklepów, imprezy na plaży, wszędzie gwar i muzyka – tak powitały nas Chałupy. Do tego doszło już zmęczenie, Natalia zaczęła skarżyć się na bóle w kolanach a to jeszcze nie koniec wyjazdu. W takich nastrojach organizowaliśmy sobie nocleg na koniec tego dnia. Czytaj dalej

Rowerem wzdłuż wybrzeża – szlak latarni morskich – dzień 5

ruchome wydmy Zaczynamy od głównej atrakcji tego dnia czyli ruchomych wydm. Była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu i szczerze mówiąc byłem sceptycznie nastawiony czy warto tracić tyle czasu dla jakiejś tam kupy piasku. Z Łeby gdzie spaliśmy trzeba było podjechać ok 8 km w jedną stronę a później jeszcze wrócić. Obawiałem się, że znów będziemy się ścigać z dniem i nie dojedziemy tego dnia na półwysep helski bądź jak to bywało ostatnio, dojedziemy przed zmrokiem. Ale co tam, raz się żyje :)

Czytaj dalej

Rowerem wzdłuż wybrzeża – szlak latarni morskich dzień 4

latarnia czolpino

Przed nami był najciekawszy odcinek całego wyjazdu. Była to również największa niewiadoma – „Czy przejedziemy przez Słowiński Park Narodowy?”, „Czy było ostatnio wystarczająco sucho?” te pytania powtarzaliśmy sobie ciągle przez poprzedni dzień. A chodziło o słynny odcinek Kluki-Izbica-Łeba. Ale o tym czy udało nam się przejechać przez bagna i czy nie musieliśmy nakładać kilometrów pisze w dalszej części :)

Czytaj dalej