Włochy: Rzymskie Wakacje

koloseumW czwartkowe, deszczowe jesienne popołudnie otwieramy z Natalią butelkę wina i wracamy wspomnieniami do Rzymu, gdzie spędziliśmy trzy wspaniałe dni. Rzecz jasna to zdecydowanie za krótko aby poznać wszystkie jego zakątki ale na stolicę byłego Imperium Rzymskiego to i pół roku będzie niewystarczające. Jednak bardzo chcieliśmy wycisnąć jak najwięcej – architektura, kulinaria i ludzie – to był nas cel.

Przylatujemy w południe. Po wyjściu z samolotu od razu uderza w nas ciepłe powietrze. Pierwszy cel, to transport z lotniska co centrum Rzymu. Po niecałej godzinie jazdy autobusem meldujemy się na dworcu Termini gdzie od razu udaliśmy się na tramwaj, by dojechać do malowniczej dzielnicy Pigneto, miejsca naszego noclegu w Rzymie. Gdy dotarliśmy na miejsce ujrzeliśmy mały domek, w którym czekał na nas pokój z wygodnym łóżkiem. Nocleg nie był hotelowy. Trzy dni mieszkaliśmy w domu razem z jego uroczą właścicielką i jej partnerem. Pierwszego wieczoru po spacerze po okolicy wróciliśmy do naszej kwatery wraz z butelką wina i zaproponowaliśmy wspólny wieczór naszym „współlokatorom”. Federica jest tłumaczem więc mogliśmy z nią swobodnie rozmawiać po angielsku natomiast jej partner znał tylko włoski i hiszpański więc był z nami obecny ciałem :) Uzyskaliśmy od niej parę niezbędnych informacji i po wspólnej posiadówie poszliśmy odpocząć.

Pierwszy pełny dzień w Rzymie spędziliśmy na spacerze. Pogoda dopisała. Nie doskwierało nam palące słońce ani duchota. Powietrze było rześkie, dzięki czemu zobaczyliśmy więcej niż zaplanowaliśmy. Zaczęliśmy od bazyliki Św. Pawła za Murami – miejsca pochówku św. Pawła. Obiekt jest wpisany na listę UNESCO i na szczęście nie jest tłumnie odwiedzane przez turystów. Powiem, że warto się tam wybrać. Piękno i ogrom bazyliki robi wrażenie. Na ścianach naw w kilku rzędach umieszczone są portrety wszystkich papieży od św. Piotra do aż do Franciszka jest ich obecnie 258. Jak głosi legenda, gdy zabraknie miejsca na kolejne medaliony to nastąpi koniec świata. Jan Paweł II, chyba przezornie kazał dorobić kilka pustych miejsc, ponieważ jak poprzednio zabrakło miejsca to nastąpił pożar i bazylika spłonęła. Obecny budynek pochodzi z 1854 r. Dojazd metrem – linia B do stacji Basilica San Paolo.bazylika sw pawła medaliony w bazylice św pawła

Kontynuując naszą wycieczkę po Rymie udaliśmy się tą samą linia metra do Circo Massimo (po drodze wysiedliśmy jeszcze by zobaczyć piramidę Cestiusza). Parę kroków od stacji znajduje się bowiem miejsce gdzie był Circus Massimo, czyli najstarszy i największy cyrk starożytnego Rzymu. Obecnie znajdują się tutaj tylko fundamenty. Usiedliśmy sobie na wzniesieniu na ławeczce i przy piwku, podziwialiśmy to miejsce starając sobie wyobrazić dawne wyścigi rydwanów. Mieliśmy też super widok na Palatyn.piramida CestiuszaCircus Maximus Circus Maximus2

Kolejno już spacerkiem przemierzaliśmy pozostałe główne zabytki miasta. Zostawiając za sobą Circus Massimo ulicą Via di San Teodoro obchodziliśmy Forum Romanum (najlepsze punkty widokowe). Wdrapaliśmy się na Kapitol a następnie na Ołtarz Ojczyzny. Dalej już przez miasto doszliśmy do Fontanny di Trevi i niestety się rozczarowaliśmy. Fontanna była w remoncie :( Woda została wypompowana a obiekt był osłonięty szybami, więc muszę to przyznać – nie było nam dane w pełni dostrzec jej piękna (ale oczywiście małą sadzawkę na pieniądze zostawili). Od fontanny już tylko dwa kroki do Schodów Hiszpańskich. Strach pomyśleć co tam się musi dziać w sezonie, skoro teraz nie można się było odpędzić od hindusów wręczających kwiaty i oferujących kijki do selfie. Po chwilowym odpoczynku przyszła pora na cześć kulinarną. Udaliśmy się do Panteonu, w którego okolicach znajdują się dwie słynne rzymskie kawiarnie(więcej o nich napiszę w osobnym tekście). Szybkie espresso i szwendanie oczywiście zakończyliśmy w pizzerii.Piazza del Campidoglio fontanna di trevi schody hiszpańskie

 

Porady:

  • W internecie możecie znaleźć dokładne rozpracowanie transportu z lotniska Fiumicino do centrum. Uznałem, że najlepsza opcja to autobus firmy TERRAVISION. Bilet można kupić przez internet za 4€/os a na miejscu 5 €. Na bilecie można również jechać wcześniejszymi kursami pod warunkiem, że będą wolne miejsca. Przed wejściem obsługa sprawdza bilety i każe umieścić bagaże w luku (nawet plecaki), radzę robić to o tyle umiejętnie żeby po przyjeździe do Termini wasze bagaże nie zmieniły właściciela.
  • Magnesiki – najtaniej jest kupić na ulicy Via dei Lucchesi (tuż obok fontanny di Trevi) – koszt 1
  • Poruszając się po Rzymie nie zdecydowaliśmy się na zakup RomaPass (karta na komunikację miejską i darmowy wstęp do dwóch pierwszych muzeów). Występuje w wersji dwu i trzy dniowej za odpowiednio 28 i 36 . Po zapoznaniu się z wieloma opiniami uznaliśmy, że np. nie warto za 12 /os wschodzić do Koloseum i na Palatyn bo prawie to samo można zobaczyć z zewnątrz. Całkowicie wystarczyła nam 48-godzinna karta miejska za 18 /os. Oczywiście jeśli wyjazd do Rzymu chcecie poświęcić na chodzenie po muzeach to warto rozważyć zakup RomaPass (nie obejmuje niestety Watykanu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *